PO PIERWSZE, METODA
Kiedy Descartes rozpoczynał swą filozoficzną karierę, w świadomości ówczesnych uczonych nadal przeważała scholastyka, wykorzystująca rozum do wyjaśniania dogmatów religijnych. Taka sytuacja znacząco ograniczała dalszy rozwój nauki. Kartezjusz postanowił więc opracować nową metodę prowadzenia badań. Opierała się ona na matematycznej analityce; prostota, jasność i wyraźność miały być wyznacznikami pewności danego zjawiska.
SCEPTYCYZM, CZYLI WĄTPIĘ, WIĘC JESTEM
Ustanowiwszy metodologię, Kartezjusz zaczął poszukiwać z jej pomocą twierdzenia, które byłoby absolutnie pewne. W tym celu wszystko poddawał w wątpliwość: od elementów otaczającej nas rzeczywistości aż po wiarygodność wrażeń przekazywanych przez zmysły. Poprzez swoje rozważania doszedł do wniosku, iż jedynym, czego możemy być pewni, jest istnienie myśli; skoro wątpimy, to znaczy, że rozumujemy. A jeśli myślimy, to znaczy, że jesteśmy.
TEORIA POZNANIA
Rozum, który jest źródłem myśli, pomaga w poznawaniu świata. To, co uzna za jasne i proste, możemy przyjąć za pewne. Jednak zmysły nie działają na podobnej zasadzie; one jedynie pomagają rozumowi w uświadomieniu sobie jego wrodzonych idei, nadanych mu odgórnie przez Boga (a więc prawdziwych). Według Kartezjusza, ludzki umysł posiada również, poza tymi wrodzonymi, idee nabyte oraz skonstruowane przez nas samych; te jednak mogą być mylne i wprowadzać w błąd.
BIERNOŚĆ vs. CZYNNOŚĆ
Descartes wprowadził interesujące rozróżnienie między rodzajami przeżyć, dzieląc je na bierne i czynne. Jeśli jedynie przedstawiamy sobie jakąś ideę, pozostajemy bierni i nie mamy prawa się mylić. Gdy jednak wydamy opinię o idei, przeniesiemy ją do materialnego świata, narażamy się na pomyłkę. Czynność osądu zagraża popełnieniem błędu.
DWA PLUS DWA NIE MUSI RÓWNAĆ SIĘ CZTERY
Skąd jednak bierze się błąd, skoro wcześniej uznaliśmy, że jeśli według naszego umysłu coś jest jasne i wyraźne, jest pewne? Tu swoją rolę odgrywa wiara Kartezjusza, odbijająca się w jego poglądach. Wierząc w Boga, wierzył również w demony, które działały przeciwko człowiekowi. To właśnie one stanowią jedną z przyczyn zwątpienia; nigdy nie możemy być absolutnie pewni czy to co ,, wiemy’’ jest prawdziwe. Być może dwa plus dwa wcale nie równa się cztery, a tak jedynie podpowiadają nam demony oszukując nasze zmysły.
DUALIZM
Po ustaleniu, że cogito, ergo sum, Descartes oddzielił jaźń myślącą (duszę) od ciała, uznając je za odrębne i nie mające na siebie nawzajem wpływu. Uznał jednak również, że człowiek jest jedynym stworzeniem, u którego te dwie substancje się stykają. Ten fenomen przysporzył Kartezjuszowi trudności: nie mógł zaprzeczyć pewnemu wzajemnemu oddziaływaniu duszy na ciało i vice versa, nie odstępując jednocześnie od swoich wcześniejszych założeń. Nie opracował ostatecznie do żadnego w pełni satysfakcjonującego wyjaśnienia; obecnie problem dualizmu nazywamy problemem psychofizycznym.
ZWIERZĘTA TO MASZYNY
Do takich przynajmniej wniosków doszedł Descartes. Wyodrębniwszy duszę od ciała, mógł postrzegać materię jedynie przez pryzmat zachodzących w niej procesów biologicznych. Uznał również, że to nie serce jest ośrodkiem duszy (jak wcześniej uważano) lecz szyszynka.
Sara Królikowska, Weronika Lesiak
Bibliografia:
Tatarkiewicz, Historia filozofii, t. 2, PWN, Warszawa 1990, str. 45 – 57
Garratt, D. Robinson,Kartezjusz od podstaw, Emblemat, Warszawa 1999
